Rzeczy nie zawsze są takie, jakimi się wydają

 

jazmin-quaynor-106654Nazywała się AntyJota. Imienia tego nie objawił jej matce anioł. Urodziła się w bogatej
rodzinie. Nie leżała w żłobie i żadne zwierzęta nie klękały przed nią wespół z pastuszkami. Jej matka nie był dziewicą, lecz starszą kobietą. Nie poczęła z ducha Świętego, tylko w małżeńskiej sypialni. Miała kilkoro rodzeństwa, nie była jedynaczką. Jej narodzin nie obwieściła żadna gwiazda, nie dostała żadnych darów. Nie została ochrzczona, bo rodziców miała niewierzących. Nigdy przed nikim nie musiała uciekać, nikt też nie próbował jej zgładzić w niemowlęctwie. Jej dzieciństwo było zwyczajne i nie wyróżniała się spośród rówieśników. Nigdy nie gubiła się rodzicom w miejscach publicznych, choć nie zawsze była im posłuszna.

Jako dorosła kobieta nie umiała porywać tłumów przemawiając, czego zresztą nie robiła. Nie chodziło za nią dwunastu uczniów, a jedynie on, jej przyszły mąż. Ślub wzięli szybko. Szybko też pojawiły się dzieci. W jej życiu nie było cudów, poza tymi codziennymi, jak uśmiech dziecka czy promocja w markecie. Nie była uczona w Piśmie, ani tym, ani żadnym innym. Nie miała spektakularnych osiągnięć. Urody była przeciętnej. Nie zgłębiała metafizyki, etyki, problemu życia po śmierci. Nie wierzyła w to, co nie było jej potrzebne tu i teraz. Nie głosiła końca świata, nie znała proroków, nie jadała kolacji z faryzeuszami, wszelkich oszołomów tego pokroju instynktownie omijała z daleka. Nie była kuszona przez Szatana, również aniołowie nie karmili jej na pustyni, na której zresztą nigdy nie była. Żyła w zwyczajnym, szarym mieście i nikt nie wieścił jej nadejścia. Nie uzdrawiała chorych, nie pocieszała cierpiących. Była bogata i korzystała z życia. Jej rozrywki nie miały natury duchowej. Nie zmarła młodo, ale jako staruszka. Przed śmiercią nie cierpiała długo, zmarła w swoim domu otoczona bliskimi, nie samotnie, bo też nikt się jej trzykroć nie wyparł. Nikt nie miał złudzeń, że trzeciego dnia pozostanie martwa, tak jak i czwartego i przez resztę wieczności. Po śmierci nie objawiła się nikomu, jedynie przyśniła się czarnemu kocurowi. Ten ani tego nie spisał, nie zinterpretował ani nawet nie zapamiętał.

I tak kończy się zwyczajna historia Antychrysta, którego nikt nie zauważył. Po prostu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s